wtorek, 22 marca 2011

Wiosna :)

   Wreszcie nadeszła upragniona wiosna :) , co prawda jeszcze momentami troszkę przystopowuje i snuje się  gdzieś, ale i tak jest już coraz bardziej wyczuwalna. Coraz częściej widzimy jej zwiastuny dookoła nas, czasem w ogrodzie, czasem idąc spacerkiem przez park-widząc coraz większe pęki wyrastających z drzew  liści, coraz częściej możemy zobaczyć pierwsze wiosenne kwiaty przebiśniegi czy krokusy. Już nawet narcyz powoli zbliża się do okazania nam swego kwiatu. Słyszymy również coraz więcej śpiewu ptaków, gdyż coraz więcej ptaków powróciła już z ciepłych krajów, co jak co - ale przyroda już nie kłamie i właśnie ptaki są tego najlepszym dowodem, iż wiosna zawitała już u nas na dobre :))
   Wczoraj wybrałam się na spacerek w poszukiwaniu wiosny :))


     Jak widać znalazłam oznaki wiosny :), nie wspominając o śpiewie ptaków i o ciepłym wiosennym powiewie wiaterku...
W domu też robi się coraz wiosenniej :)  





Chociaż kwiaty z bibuły robię już od jakiegoś roku, przyznam szczerze, że magnolie robiłam po raz pierwszy skorzystałam z bardzo ciekawej stronki, którą bardzo polecam:
Są na niej zdjęcia krok po kroku jak wykonać taką gałązkę magnolii :)  
   Wygląda naprawdę jak prawdziwa-ale myślę, że jednak moje fotki nie w pełni odzwierciedlają jej kolory(wyszły mi jakieś blade)
                                    
       Serdecznie i wiosennie pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)

wtorek, 1 marca 2011

Odrobina wiosny

Witam! Już nadszedł miesiąc marzec-wiosna już idzie dużymi krokami. Coraz więcej słoneczko w okna zagląda-choć przyroda jeszcze uśpiona i zimno jeszcze rozlega się wokoło warto poprawić sobie humor odrobiną wiosny na różne sposoby. Ja już tak zapragnęłam oczekiwanej wiosny i nie mogłam się oprzeć zrobieniu w domu wiosennego nastroju. Wyciągnęłam troszkę bibuły, krepiny i kawałki drucików i zabrałam się do stworzenia wiosennej atmosfery:
  Powiem szczerze, że podziałało humor naprawdę mi się poprawił i tak jakoś weselej się w domu zrobiło. Jak tylko się spojrzy na kwiatki to tak milej się robi, przywołują się wspomnienia  zieleni i kwiatów w ogrodzie och ... jeszcze troszkę trzeba na to poczekać. Na razie musi nam to wystarczyć co mamy we własnych domach i stworzyć sobie taka wiosenną atmosferę. 
Ostatnio dostałam taki śliczny wiosenny kwiatek - azalię doniczkową.

 Dla zainteresowanych(sama również byłam ciekawa)  przeczytałam parę stronek w internecie: 
AZALIE - pochodzą z Chin (Rododendron). W kwiaciarniach najczęściej pojawiają się azalie indyjskie(Azalea indica inaczej Rhododendron indica) jest rośliną bardzo wdzięczną i bardzo długo kwitnie pod warunkiem odpowiedniej pielęgnacji -trzeba utrzymywać jej podłoże zawsze wilgotne (jeżeli przeschnie za bardzo -mogą opaść pąki, kwiaty i liście)podlewać ją obficie, ale nie pozwalając by nadmiar wody pozostawał w podstawce(dla ułatwienia można użyć keramzytu, który wchłania wilgoć obkładając donicę w podstawce :) - najlepiej podlewać ją wodą przegotowaną (bez wapnia) , odstaną o temp. pokojowej.
Temperatura: zalecana chłodniejsza ok. do 18 stopni C -wtedy będzie dłużej kwitła.
 Położenie: najlepsze będzie ustawienie jej w najjaśniejszej części mieszkania  z dala od podmuchu z okna czy kaloryfera.

Nawożenie: warto ją w okresie kwitnienia zasilać co 2-3 tyg. nawozem dla azalii lub do roślin kwitnących (ale w mniejszej dawce niż na opakowaniu).
   Późną wiosną warto ją przenieść do ogrodu do września(by znów zakwitła we wrześniu ustawić ją do chłodnego pomieszczenia ok. 15 stopni aż zakwitnie-potem możemy przenieść ja do mieszkania).





   Dziś będzie jeszcze coś słodkiego-jak tylko przeczytałam o kaszy mannie zaraz nabrałam ochoty na ciasto z tzw. grysikiem :) 



Ciasto z kaszą manną



    Jest to ciasto już u nas robione odkąd sięgam pamięcią z dzieciństwa, gdyż moja mama je dosyć często robiła.Podam przepis dla zainteresowanych -jest naprawdę pyszne :))

                                    Ciasto Stefania z kaszą manną
Składniki:                                                                Polewa:
1l mleka                                                                   1/2 kost. margaryny
1 szkl.cukru                                                              1/2 szkl. cukru pudru
1kost. margaryny                                                      2-3 łyżek kakao
1 szkl. kaszy manny                                                   2 łyżki gorącej wody 
2 łyżki kakao
1 cukier waniliowy
2 łyżki wiórków kokosowych
bakalie
6 paczek małych herbatników
lub 2 duże

Mleko, margarynę i cukier zagotować.Dodawać po trochę kaszę manną mieszając. Gdy zgęstnieje wsypać kakao i bakalie(rodzynki,orzechy krojone lub w całości jak kto lubi...). Blachę wyłożyć herbatnikami , wlać na nie gorącą masę i na wierzch ułożyć drugą warstwę herbatników(lekko je dociskając).

Polewa: margarynę rozpuścić, zdjąć z ognia, wsypać cukier, kakao, wlać gorącą wodę i mieszać. Gdy zgęstnieje polać wierzch ciasta i posypać wiórkami.  
                                                         
                                                                                        Smacznego !!!

poniedziałek, 28 lutego 2011

W nowej odsłonie -ciąg dalszy

  A tutaj przedpokój już po rozpoczęciu malowania:
                                               Sufit i ściany były w tzw. ciapki-jak to nazywam :)

Nadszedł w końcu czas na zmiany, a oto efekt końcowy:












Ściany pomalowałam na jasną oliwkę, a malowidła tym samym kolorem tylko o znacznie ciemniejszej barwie



   Jak wiadomo jasny kolor powiększa wizualnie pomieszczenie-dlatego też użyłam koloru o jasnej barwie. Ale z uwagi na to, iż mamy Córcię, która rączkami dotyka wszystkiego co napotyka na swej drodze i co jest z zasięgu ręki(czasem mając rączki np. po zjedzeniu ciastka). Musiałam pomalować dolne fragmenty ścian ciemniejszym kolorem albo pokryć je jakimiś malowidłami.
Wybrałam drugą opcję, inaczej pewnie w krótkim czasie byłabym zmuszona malować powtórnie z z uwagi na plamki czy małe odciski rączek ;)
Początkowo myślałam o łączce czy może o trawie z kwiatkami, ale w trakcie malowania przychodziły nowe pomysły. Mąż z uśmiechem określił je - kukurydza wyrosła w domu ;).

W nowej odsłonie

   Już od dłuższego już czasu nie wiedziałam jak pomalować przedpokój, aby wizualnie się powiększył i trochę ożywił. Jest on długi i dosyć wąski,gdzie nie ma doświetlenia z żadnego okna i w dodatku jest w nim aż 6 drzwi.
   Długo zwlekałam, myśląc co by tam zrobić-początkowo zainspirowało mnie lustro, które miałam tam dłuższy czas. Najpierw pomalowałam lustro z srebrnego na biały - oczywiście drapane, gdyż rama jest w starszym stylu. (choć wyprodukowana znacznie później, nie jest w całości z drewna-tylko z domieszką zaprawy czy tworzywa, dlatego też nie mogła być  więcej drapana).



W albumie również zmieniłam obrazek

   Potem zaczęłam przerabiać ramki, które już wisiały jakiś czas:

Ramki też zrobiłam drapane
            Zmieniliśmy także garderobę, udało nam się ją kupić z tzw. drugiej ręki czarny metal połączony z drewnem. Oczywiście przemalowałam ją na biało by dopasować ją do reszty:


Jeszcze zostało przerobić komodę pod garderobą, ale to potrzeba troszkę więcej czasu - a tym bardziej przy małym brzdącu ;)
A teraz mykam do maluszka, bo mu już się zaczyna nudzić :) Papap

wtorek, 22 lutego 2011

Kartki ręcznie robione

   Coś długo mnie nie było, ale postaram się nadrobić zaległości.
   Już od paru lat moją pasją są Kartki-ręcznie robione. Uważam, że coś zrobionego własnymi rękami jest dużo bardziej wartościowsze, niż takie przemysłowe-kupione w sklepie. Zaraziłam się nimi chyba w Holandii, gdzie spotkałam nawet starszych ludzi robiących  rękodzieła. Tam zwyczaj wręczania kartek okazjonalnych jest dużo bardziej rozpowszechniony niż u nas w Polsce. Idąc nawet na urodziny do kogoś czy zdany egzamin czy prawo jazdy nie może się obejść bez wręczenia kartki. Nawet sąsiedzi choć nie są aż tak blisko ze sobą w kontaktach towarzyskich wręczają sobie kartki i to nie tylko z okazji Świąt.
   Początkowo zaczynałam od kartek Bożonarodzeniowych - śląc je rodzinie i najbliższym.
-Chyba przez tą niepowtarzalną magię Świąt Bożego Narodzenia...
Z biegiem czasu robię już kartki na wszelakie okazje - ostatnio robiłam kuzynce na 18 -nie jest co prawda zwariowana, ale też nie chciałam takiej :), ale za to życzonka były w niej bardziej 18-tkowe



  Wstawię kilka  fotek innych kartek, robionych trochę wcześniej:









Tak się złożyło, że prawie same weselne :)
                       -   widać miłość kwitnie, jakoś tak sporo wesel w zeszłym roku się nazbierało :)

Zdjęcia nie odzwierciedlają kartek jak w rzeczywistości- może następne fotki wyjdą lepiej ;)

poniedziałek, 14 lutego 2011

Kartka od serca


   Choć nie jestem zwolennikiem  WALENTYNEK jednak  zrobiłam mężusiowi małą niespodziankę z okazji Dnia Św. Walentego - patrona zakochanych. 
Nie należy dbać o siebie wzajemnie i szanować tylko tego dnia, ale uważam, że trzeba każdego dnia dbać, szanować, kochać i rozwijać więź między dwojgiem ludzi-pomimo wszelkich niedogodności i codziennego biegu życia...
    Rano jak wstałam przyszła mi myśl kartki dla męża (choć nie przepadam za tym świętem -to pomysł od razu mi się spodobał), więc jak tylko miałam chwilkę to zrobiłam kartkę :) i jestem z niej naprawdę zadowolona. Po południu  położyłam ją na stoliczku zapalając świeczki (no żeby ją zauważył ;) czasem trzeba troszkę "pomóc" ;)
Pomogło zauważył ją - od razu miał rogala na twarzy.







   




    "Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie,
           lecz patrzeć w tym samym kierunku"
                                 Antoine de Saint-Exupery










     Czasem coś naprawdę tak małego czy niewielkiego, a może naprawdę przynieść radość drugiej osobie. Czy nie warto czasem zrobić coś, uśmiechnąć się czy porozmawiać z drugą połówką ... a nawet podzielić się własnymi problemami-czyż nawet nam nie będzie lżej (czasem druga połówka przez to nas bardziej zrozumie. Nieraz myślimy, że jest coś zrozumiane tylko tak jak my myślimy, ale czasem może być coś zupełnie inaczej zrozumiane przez drugą osobę-nawet gest można w dwojako zrozumieć).



poniedziałek, 7 lutego 2011

Kartki

     Bardzo lubię eksponować KARTKI okazjonalne w przestrzeni mojego mieszkanka. Wtedy w każdej chwilce kiedy zerknę w ich stronę pamiętam o Osobie, od której kartkę dostałam-mogę umknąć myślami gdzieś czasem daleko-wspomnieć co nieco... , ale i zarazem udekorować mieszkanko. Czasem na święta, ale również na inne okazje-ostatnio udekorowałam nimi Córci Narodzinki :)

Tutaj użyłam 2 przyssawek do szkła-aby zamocować je do lustra, tasiemkę lub sznurek oraz ozdobnych klamerek.


Oczywiście w mojej ekspozycji kartek nie może zabraknąć pejzażu zimy, który śniegiem otula cały krajobraz   za oknem. Skrzy się , rozświetla zimową aurę rozlegającą się wokół.Gdzie w magicznym czasie Świąt Bożego Narodzenia dodatkowo światełka choinek i świątecznie przystrojonych domów dodają blasku, tworząc niepowtarzalną atmosferę.

Nie brakuje również kartek ręcznie robionych mających "duszę" - dziękuję Ci  Siostro Droga za te cudo :)